Interpelacja w sprawie potrzeby nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych

   Jednym ze sztandarowych haseł przedwyborczych Prawa i Sprawiedliwości była walka ze spółdzielczymi patologiami, które dotykają nieświadomych potencjalnych zagrożeń klientów spółdzielni mieszkaniowych.    Dla zilustrowania problemu posłużę się przykładem jednej ze spółdzielni mieszkaniowych działających w Warszawie (SM Domena z siedzibą przy ul. Bugaj 14/12), która stosowała nieuczciwe praktyki wobec osób, z którymi zawarła stosowne umowy realizacyjne na budowę lokali mieszkalnych.    Spółdzielnia ta, mimo podawania kupującym różnych terminów zakończenia inwestycji, do dnia dzisiejszego nie zrealizowała zamierzonego przedsięwzięcia, narażając w ten sposób swoich klientów na straty, które po zsumowaniu zostały oszacowane na kwotę kilku milionów złotych. W roku 2005 została zawarta przez władze spółdzielni umowa na dokończenie inwestycji z nowym wykonawcą, który - co bardzo znamienne - nie posiadał żadnego zaplecza gwarantującego wykonanie robót budowlanych i żadnych prac do chwili obecnej na przedmiotowej budowie nie wykonał. Ciekawy jest fakt, że od wykonawcy zastępczego spółdzielnia nie zażądała gwarancji wykonania umowy, a mimo to przelała na jego konto z góry wynagrodzenie za - jak się później okazało - niezrealizowane prace budowlane. Dodatkowo w roku 2005 wezwała ona osoby, z którymi zawarła umowy na budowę i sprzedaż lokali, do wniesienia w terminie 7 dni dopłat w wysokości od 30% do 100% wartości nieruchomości ustalonej w umowach. Tym samym władze spółdzielni pominęły kwestię uprzedniego, bo zrealizowanego już w 2003 r., przez nabywców obowiązku uiszczenia całej wymaganej kwoty, która faktycznie już wówczas pokrywała koszty tej inwestycji. Te bezzasadne i niezgodne z umowami realizacyjnymi żądania miały stanowić pretekst, by w przypadku ich niespełnienia odstąpić od umów zawartych z osobami finansującymi budowę, co zresztą nastąpiło.    Aktualnie osoby pokrzywdzone oszukańczymi działaniami spółdzielni mają w stosunku do niej zasadne roszczenia o zwrot wpłaconych wkładów budowlanych. Problem jednak w tym, że w międzyczasie spółdzielnia nabyła tytuł do przeniesienia na nowy podmiot prawa wieczystego użytkowania gruntu i własności budynku.    Jak do tej pory spółdzielnia nie poniosła żadnych konsekwencji w związku z niewywiązywaniem się ze swych zobowiązań. Odmawia również poddania się kontroli lustracyjnej.    Podobnych przypadków w skali kraju jest bardzo dużo. Jest to zatem problem godny szczególnego potraktowania. Nie może być bowiem tak, że na spółdzielniach, budujących nieruchomości za pieniądze przyszłych właścicieli mieszkań, nie ciążą żadne szczególne obowiązki. Nie muszą one przecież podawać w umowach dokładnej ceny i terminu oddania lokali. W ten sposób stwarza się furtkę do bezprawnego działania, co najczęściej przekłada się na defraudowanie pieniędzy klientów spółdzielni mieszkaniowych.    Poza tym nabywcy lokali nie są w żadnej mierze objęci ochroną prawną przed nieuczciwym postępowaniem władz spółdzielni. W efekcie mają problemy z odzyskaniem zainwestowanego kapitału, jako że w świetle przepisów prawa przy podziale majątku upadłej spółdzielni wkłady mieszkaniowe należą do trzeciej, przedostatniej kategorii wierzytelności.    Mając na uwadze powyższe, zwracam się do Pana Ministra z pytaniem:    Czy kierowany przez Pana Ministra resort rozważa możliwość nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, tak aby zapewnić należytą ochronę interesów klientów spółdzielni mieszkaniowych?    Poseł Andrzej ćwierz    Jarosław, dnia 17 lipca 2006 r.





riwiera olimpijska wakacje od 1985r tworzymy szkolenia katowice skuteczne i profesjonalne. najlepszy kurs pierwszej pomocy warszawa niemieckie monety monety rosyjskie Dom